W ciepły wrześniowy wieczór, w miejscowości Milówka, spokojne otoczenie zakłóciły kłęby dymu unoszące się nad okolicą. Asp. Marek Jakus, pełniący funkcję Kierownika Ogniwa Policji Sądowej w Bielsku-Białej, choć nie był na służbie, natychmiast zareagował. Zaniepokojony widokiem dymu, który sugerował pożar, szybko skontaktował się z numerem alarmowym 112, przekazując dokładne informacje dotyczące lokalizacji zagrożenia. Następnie, nie zwlekając, udał się na miejsce, by osobiście ocenić sytuację.
Niebezpieczna sytuacja i szybka reakcja
Gdy asp. Jakus dotarł na miejsce, jego obawy się potwierdziły. Płomienie szybko trawiły drewnianą konstrukcję domu, kierując się ku dachowi. Na balkonie budynku dostrzegł starszego mężczyznę, który wydawał się zdezorientowany i przestraszony sytuacją. Policjant niezwłocznie zaczął nawoływać mężczyznę, próbując go nakłonić do opuszczenia zagrożonego miejsca. Mężczyzna jednak, w stanie szoku, nie reagował adekwatnie na wezwania, próbując ratować swoje mienie.
Współpraca kluczem do sukcesu
W tym dramatycznym momencie do asp. Jakusa dołączył jego sąsiad, strażak z Ochotniczej Straży Pożarnej. Obaj mężczyźni zdecydowali się na ryzykowne wejście do płonącego budynku, aby uratować uwięzionego lokatora. Wewnątrz panowały trudne warunki – zadymienie i gorąco utrudniały poruszanie się, jednak dzięki determinacji i szybkiej reakcji szybko dotarli do mężczyzny, skutecznie wyprowadzając go na zewnątrz.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Po wyprowadzeniu z płonącego budynku, starszy mężczyzna znalazł się pod opieką asp. Jakusa, aż do przybycia zespołu ratownictwa medycznego. Wkrótce na miejscu pojawiły się także jednostki straży pożarnej, które przystąpiły do gaszenia ognia. W akcji uczestniczyło kilkanaście zastępów, a gaszenie pożaru trwało do późna w nocy. Na miejsce zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował poszkodowanego do szpitala.
Zasłużony bohater poza służbą
Postawa asp. Marka Jakusa i jego sąsiada-strażaka jest doskonałym przykładem tego, że pomoc innym nie kończy się wraz z zakończeniem służby. Ich szybka reakcja i gotowość do działania przyczyniły się do uratowania życia starszego mężczyzny. Ich odwaga i determinacja pokazują, że prawdziwa służba drugiemu człowiekowi nie zna granic i nie wymaga munduru, by być realizowaną z pełnym poświęceniem.
Źródło: Wiadomości Policja Śląska
